Prawie każdy nowoczesny telewizor ma co najmniej jeden port USB. Kiedyś to była mała rewolucja — wreszcie można było podpiąć pendrive’a z filmem i obejrzeć go na dużym ekranie. Dziś jednak, jak pokazują statystyki, z tej funkcji korzystamy coraz rzadziej, a porty częściej zbierają kurz, niż goszczą jakiekolwiek urządzenie.

Streaming wygrał, pendrive poszedł w odstawkę

Odpowiedź jest prosta i sprowadza się do jednego słowa: streaming. Serwisy takie jak Netflix, YouTube, Disney+ czy HBO Max całkowicie zmieniły sposób, w jaki konsumujemy treści. Zamiast szukać filmu w internecie, pobierać go, przenosić na nośnik i martwić się o formaty czy napisy, wystarczy kilka kliknięć pilotem. Wygoda wygrała z kombinowaniem.

Co ciekawe, ta zmiana dotknęła nawet piractwa. Zamiast pobierać pliki na dyski, wiele osób przerzuciło się na nielegalne serwisy streamingowe, które działają na podobnej zasadzie co te legalne, tylko bez opłat i z wątpliwą jakością. Efekt jest ten sam — pendrive leży w szufladzie, bo wszystko, czego potrzebujemy, jest dostępne online, bezpośrednio na telewizorze. Producenci nadal montują porty USB, ale dla większości z nas stały się one dodatkiem, a nie kluczową funkcją.

Czy port USB w TV jest jeszcze do czegoś potrzebny?

Skoro do oglądania filmów już go nie używamy, to czy port USB stał się całkowicie bezużyteczny? Absolutnie nie! Ma kilka praktycznych zastosowań, o których mogłeś nie pomyśleć:

  • Zasilanie innych urządzeń. To jego druga młodość! Port USB w telewizorze idealnie nadaje się do zasilania małych gadżetów, takich jak przystawki Smart TV (np. Chromecast, Xiaomi Mi Stick), paski LED do podświetlenia ściany za telewizorem czy nawet niewielkie głośniki. Dzięki temu unikasz plątaniny kabli i nie zajmujesz kolejnego gniazdka w ścianie.
  • Podłączanie akcesoriów. Jeśli twój Smart TV ma przeglądarkę internetową, podłączenie bezprzewodowej klawiatury i myszy (przez odbiornik USB) może uczynić surfowanie po sieci znacznie wygodniejszym niż wpisywanie adresów pilotem.
  • Szybka prezentacja zdjęć. Chcesz pokazać rodzinie zdjęcia z wakacji na dużym ekranie? Zgranie ich na pendrive’a i podłączenie do telewizora to wciąż najszybszy i najprostszy sposób, niewymagający przesyłania setek plików do chmury.
  • Aktualizacje oprogramowania. W niektórych, zwłaszcza starszych modelach telewizorów, które nie są podłączone do internetu, aktualizacja oprogramowania systemowego jest możliwa tylko przez plik wgrany na nośnik USB.

Kupujesz nowy TV? Zwróć uwagę na złącza, ale bez paniki

Czy w takim razie przy wyborze nowego telewizora liczba portów USB powinna być decydującym kryterium? Raczej nie. Jeden lub dwa porty w zupełności wystarczą do sporadycznych zastosowań. Znacznie ważniejsze są dziś inne złącza i parametry.

Skup się przede wszystkim na liczbie i standardzie portów HDMI. To do nich podłączysz konsolę, dekoder, soundbar czy laptopa. Jeśli jesteś graczem, szukaj telewizora z HDMI 2.1, które obsłuży najnowsze konsole w pełni ich możliwości. Równie ważna jest jakość modułu Wi-Fi oraz szybkość i intuicyjność samego systemu Smart TV.

Zamiast liczyć porty USB, lepiej sprawdź, jak płynnie działa system Smart TV i czy ma wszystkie aplikacje, z których korzystasz. To tam spędzisz 99% czasu.

Co dalej

Technologia pędzi do przodu, a funkcje, które kiedyś były kluczowe, dziś stają się miłym dodatkiem. Jeśli czujesz, że Twój stary telewizor nie nadąża za erą streamingu i rozglądasz się za czymś nowym, pamiętaj, by sprawdzić aktualne promocje. Najlepsze okazje i kody rabatowe do popularnych sklepów z elektroniką znajdziesz na Zrabatowani.pl.